Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lipca 2017

Warsztaty malarskie i Akkiki zwiedza świat.

Witajcie!
Rzadko ostatnio piszę, ale dzieje się u mnie sporo.
Powstało trochę kwiatów z bibułki.
Niektóre posłużyły do zdobienia serduszek z papierowej wikliny.
 Centrum Kultury i Sztuki "Dwór Kossaków" w Górkach Wielkich 
organizował warsztaty malarskie.
 Jak widać udało mi się pojechać i dobrze się bawić.
Warsztaty były za darmo. Uczestnicy dostawali farby, podobrazia i mogli korzystać z rad artysty plastyka p.profesora Adama Molendy.
Mój obraz po trzech godzinach wyglądał tak. Niestety skończony nie będzie,bo swoje prace trzeba zostawić. Nie zabiera się ich ze sobą do domu. Taki jest warunek uczestnictwa w szkoleniu.
Fajnie się bawiłam. Dawno nie malowałam na takim dużym formacie w dodatku w plenerze. 
Lato w pełni, a ja jak na razie nie mam urlopu. Ciągnę dwie prace. We wrześniu się może wyjaśni co dalej...
Za to lemury zrobione przeze mnie jeżdżą po całym świecie.
Pod linkiem można śledzić jego wyprawy. Ponieważ Akkiki ma swój profil na Facebooku
Czasami mnie ktoś pyta dlaczego Akkiki ? Już tłumaczę. 
Akkiki po madagaskarsku to znaczy przyjaciel. Moje lemury biorą udział w autorskim programie nauki języków obcych dla dzieci stworzonym przez firmę The Palms
Z firmą tą współpracuje już od 6 lat czyli od początku.
Ech no trochę im zazdroszczę tego zwiedzania.

Ściskam Was serdecznie 
i życzę udanego tygodnia

Eve-Jank

środa, 17 lutego 2016

Baranki, mops, wiosenne etui i portrety.

Witajcie!


Powstały baranki szydełkowe,ozdoby wielkanocne. 
Mięciutkie, milutkie mogą być również zabawkami dla dzieci.

Zrobiłam również kilka etui na komórki takie wiosenne z kwiatkami z materiału.
Znajoma poprosiła mnie o zrobienie breloka mopsa. Miał być prezentem walentynkowym. 
Na koniec pokaże portrety, które zrobiłam na zamówienie koleżanki.
Również był to prezent walentynkowy dla jej chłopka.
Pastele olejne, rozcierane na mokro terpentyną, kartka z bloku format A4. Dawno nic nie malowałam, ani ie rysowałam( jedynie projekty do maskotek). 
Ciężko mi było się za to zabrać, ale chyba jakoś się udało. Chyba jeszcze coś potrafię.

Pozdrawiam serdecznie 
Eve-Jank 

piątek, 16 stycznia 2015

Niebo Agaty, puszki, wisiory i serca czyli praca wre.

Niebo Agaty spędzało mi sen z powiek . Może nie aż tak, żebym nie spała, ale miałam dylemat. 
Najpierw pokaże jak wyszło, a potem napisze o co chodzi.
Koleżanka Agata poprosiła mnie o odnowienie starego obrazu.
 Malunek maiła dziury, plamy i wyblakłe kolory. 
-Zrób coś z tym. Daję Ci wolną rękę-powiedziała znajoma
Jak widzicie coś zrobiłam i się podobało co najważniejsze  uf.

A teraz czas na moje prace. 
Puszki po maku i brzoskwiniach ozdobiłam metodą decoupage i służą mi do przechowywania różności.

Koleżanka ze szkoły poprosiła mnie o zrobienie wisiora.
Miał być taki jak mój, który akurat miałam na szyi tylko tylko niebieski.
Z rozpędu zrobiłam jeszcze dwa.

Serduszek z papierowej wikliny. Mogą one być dodatkiem do prezentu np. Dzień Babci,Dziadka lub inna okazję.
przód 
tył 
przód
tył
W wolne miejsce można wpisać np. babciu, mamo, tato lub imię obdarowanej osoby. Wydaje mi się, że w tym prostym zdaniu można zawrzeć wszystko. 
"Dobrze, że jesteś" to więcej niż kocham Cię przynajmniej dla mnie osobiście. Pomysł podsunęła mi Basia, która przed świętami dała mi obrazek z takim napisem i rozczuliła mnie tym bardzo... 

Pozdrawiam słonecznie i wiosennie.
Temperatura + 10 i ptaszki śpiewają
pa udanego weekendu 

Eve-Jank 

sobota, 23 marca 2013

Fiołek i dwa obrazki znalezione za szafą.

Witajcie!

Dalej mam młyn. Wywożenie mebli. Segregowanie ciuchów, drobiazgów, talerzy, garnków. Co wyrzucić, co zabrać co oddać ? Nie jest to łatwe. Przecież to całe życie mojej mamy. Rzeczy gromadzone przez kilkadziesiąt lat. 
 We wtorek oddaje klucze od mieszkania i pewno odczuję pewną ulgę. Nie będę musiała biegać między jednym domem a drugim. W końcu będę mogła się zająć przygotowaniem do świąt.
Nie mam nowych prac, ale pokażę Wam kilka rzeczy które przyniosłam od mamy.
Fiołek zrobiony na szydełku z włóczki.
Nie uwierzycie, ale ma on już 16 lat. Wyprałam go w pralce dzięki temu nabrał kolorów i pięknie pachnie proszkiem do prania.
Moja mama bardzo lubiła kwiaty, ale nie miała do nich ręki. Każdy żywy kwiatek doniczkowy, który jej podarowałam wytrzymywał góra 3 miesiące. Zapominała podlewać i usychał, albo go zalewała i gnił. Czasem wszystko robiła jak trzeba, a on i tak marniał. Dlatego postanowiłam zrobić mamie kwiatka na szydełku i jak widać to był dobry pomysł.

Pokażę Wam jeszcze dwa moje obrazki znalezione za szafą u mamy. To się nazywa poszanowanie sztuki mojej ha ha.
Tak serio to sąsiadka mi mówiła, że one kiedyś spadły tam i nikt ich nie umiał wydostać.
Szczerze mówią to ja już dawno o nich zapomniałam. Malowałam je chyba jakieś 20 lat temu.
"Przed burzą"-olej na płótnie
"Pod lasem"-olej na desce

I to by było na tyle. W następnym poście pewno pokażę już coś z nowych prac. Pomysłów mam sporo tylko ostatnio czasu  
brak.

Pochwalę się jeszcze pierwszą kartką świąteczną jaką dostałam od JUTY
Śliczna jutowa karteczka zrobiona przez Jutę.


Pozdrawiam i życzę udanego weekendu
 Eve-Jank

wtorek, 23 sierpnia 2011

Moje obrazki, pizza i dyndadełko.

Witajcie!

     Rzadko ostatnio piszę, bo nie bardzo mam co pokazać. Jakoś tak wakacyjnie i leniwie u mnie. 
Żeby nie było zupełnie bez zdjęć to pokaże Wam kilka moich obrazków. Malowałam je dawno temu. Od paru lat nie maluje,jedynie robię rysunki do moich prac szydełkowych, ale i to nie zawsze. Dlaczego? Powodów pewno jest wiele. 

               "Przed burzą"                                    
"Brzózka"
"Łąka"
"Dla Wandzinki"

   Wczoraj na kolacje zrobiłam pizze. Tak jakoś przyszła nam ochota. Wszystkie 3 zaczęłyśmy działać i raz dwa była pizza. Pół godzinki do pieca i można jeść.

Podaje przepis:

50 dag mąki
    5 dag drożdży
  1 łyżeczka cukru
  1/2 łyżeczki soli
  2 łyżki oleju
  około1,5 szklanki ciepłej wody

  Ciasto zagniatamy i dajemy na 2 godziny do lodówki( nie jest to konieczne, ale zalecam schłodzić). 
Po schłodzeniu ciasto rozwałkujemy i wrzucamy na nie kto co lubi. Ja dałam, pomidory, pieczarki, ser żółty, kiełbasę. 
 SMACZNEGO!!!
  Razem z moją Natalką zrobiłam wczoraj dzwoneczkowe  dyndadełko. 

Wisi sobie na lampie u córek w pokoju
   Zrobione jest ze starych kluczy pomalowanych na złoty kolor lakierem do paznokci, włóczki, koralików i plastikowego kółka obrobionego  szydełkiem. Fajnie dzwoni jak wiatr zawieje.

                                  miłego dnia życzy Eve-Jank