niedziela, 12 grudnia 2010

"...za oknem grad a w sercu dziki cwał.."

"...Za oknem wiatr 
a w sercu grają już smyki
za oknem grad
a w sercu dziki cwał
za oknem deszcz..."


 Golec uOrkiestra - Za oknem wiatr  Polecam Golców na dobry początek dnia.

  Pogoda paskudna. Za oknem faktycznie grad, śnieg z deszczem brrry....W moim sercu dziki cwał, który zmusza mnie do tworzenia. W taką paskudną pogodę narodziła się para Lemurów. Dlaczego znowu lemury? Chyba dlatego, że mi się z ciepełkiem kojarzą. Lubię lato, gorące i upalne. Zapach prania na balkonie. Chodzić w japonkach i krótkich spodenkach ech się rozmarzyłam. W sumie zima też ma swoje uroki.
  Na prezent dla Natana zrobiłam reniferk. Mogę już go pokazać, bo kolega mojej córki został już obdarowany.

Reniferek

 Niepodziewaną niespodziankę dostałam. Pochwalić się muszę. Wczoraj wpadła do mnie koleżanka. Dosłownie wpadła. Dzwoni telefon:
-Jesteś w domu?
-Tak.
Fajnie to ja za chwilę będę u Ciebie. Coś Ci przywiozę.
Przywiozła coś takiego:
Jak wiecie dla mnie to są  prawdziwe skarby. Dziewczynom przywiozła słodycze i owoce. Ech życie jest piękne. Basia dzięki -buziaki przesyłam.

       Życzę Wam udanego tygodnia i samych miłych niespodzianek.
                                                                                      Pozdrawiam 
Eve-Jank

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Mikołajowo--zdałam programowanie na 1 semestr

  Byliście grzeczni? Tak? Na pewno? To dobrze, bo on już do Was idzie. Nie wiecie kto? Zaraz Wam pokaże.
 Mikołaj robiony jeszcze we wrześniu. . W sumie powstało tych Mikołajów 6 sztuk wykonanych na specjalne zamówienie. O takie:


Mikołaje
 Nie pokazywałam ich wcześniej, bo byście chyba umarli ze śmiechu. Pomyślelibyście, że mi do reszty odbiło.

 Dziś jak najbardziej na czasie.
    Dla swoich bliskich i znajomych też przygotowałam prezenty mikołajowe, ale na razie ich nie pokaże.

  Mogę się pochwalić swoim prezentem. Dostałam coś ślicznego i bardzo potrzebnego. Rzecz o której marzyłam od dawna. Pewno się nie domyślacie co to, ale zaraz Wam pokaże.
 Mój własny osobisty pendrive . Nie będę musiała już pożyczać od córki odtwarzacza MP3. Mąż nie wytrzymał i dał mi go wcześniej, bo już w piątek. Wiedział, że przyda mi się na sobotnie i niedzielne zajęcia. Od razu zrobiłam sobie na niego misiowe-szydełkowe etui.

   W sobotę mieliśmy egzamin na zaliczenie I semestru z programowania. Nie powiem, żeby mi poszło rewelacyjnie, ale najważniejsze, że wpis w indeksie jest. Drugi przedmiot zaliczony na I semestr. Ciesze się. 
 W dodatku kto zaliczył w sobotę to w niedziele mógł już nie przychodzić na zajęcia. Tym sposobem dostałam kolejny Mikołajowy prezent, wolną niedzielę. Życie jest piękne.

   Życzę Wam równie piękny i miłych Mikołajowych prezentów. 
                                                                                                  Pozdrawiam serdecznie eve-jank