czwartek, 10 lipca 2014

Kosze do pracowni,fiołek i komoda z Jyska.

Witam !
Zrobiłam kosze do pracowni
z papierowej wikliny.
Jednemu uszyłam środek ze starej bluzki mojej córki.
Idealnie nadaje się na przechowywanie włóczek.
Koszyki uplotłam na wymiar półki. 
Jak widać w miarę pasują.
Pokaże Wam jeszcze raz mojego fiołeczka, który dosłownie zwariował. Wyhodowałam go z listka jak już kiedyś pisałam.
Doniczka w, której znajduje się kwiatek nie jest dziełem moich rąk. Dostałam ją kiedyś w prezencie wymiankowym od Moniki. Nie pamiętam adresu jej blog. Jeżeli tu jeszcze 
zagląda to niech się odezwie umieszczę linkę.

Wczoraj kupiliśmy komodę w Jysku
Starsza córka od dawna marzyła o takim mebelku, a teraz jest sporo promocji.
Mebelek kupuje się w paczce i trzeba go sobie samemu poskładać. 
Zajęło nam to parę godzin, ale powiem Wam frajda niesamowita.

Na koniec pokaże Wam przystawkę do obiadu jaką wczoraj zrobiłam.
Warzywa z patelni na cieście drożdżowym. 
Najpierw upiekłam gwiazdki w silikonowych foremkach, a potem nałożyłam warzywa.
Po prostu zostało mi kawałek ciasta z pieczenia jabłecznika i postanowiłam go wykorzystać. 

Pozdrawiam serdecznie
Eve-Jank

środa, 2 lipca 2014

Miś Rozamunda,koszyki,szuflada i balkon.

Witajcie!
Przedstawiam Wam misia Rozamunde.
Miś jest zrobiony na szydełku i ma ruchome łapki. Ma 30 cm. wzrostu w pozycji stojącej.
Plecienie z gazet wcale mi nie przeszło.
Powstały cztery kosze.
Miałam zamiar je tylko polakierować, ale stwierdziłam,że takie fioletowe do niczego mi nie pasują.
Nie wiem czy wyglądają lepiej, ale mają kolorki, które bardziej pasują mi do mieszkania.

Na biurko uplotłam mały pojemnik na długopisy.
Koszyczek został tylko pomalowany lakierem bezbarwnym.

Moja szafeczka doczekała się w końcu trzeciej szuflady.
W tym POŚCIE pokazywałam dwie górne szufladki. Ta trzecia jest największa i postanowiłam sobie trochę ułatwić pracę.
Pudełko z Biedronki przycięłam na odpowiednią wielkość i rurkami z gazet okleiłam mu przód. Następnie pomalowałam je białą akrylową farbą, zrobiłam decu i polakierowałam bezbarwnym Vidaronem w celu utrwalenia.
W środku może nie wygląda to jakoś super, ale w końcu zaglądam tam tylko ja. 

 Na koniec pokaże Wam moje kwiatki na balkonie.Wszystkie oprócz czerwonej szałwii wyhodowane z nasion.
 Pozdrawiam deszczowo
Eve-Jank