środa, 10 grudnia 2014

Misie,Mikołajki i zaproszenie na wystawę oraz kiermasz.

Witajcie!
W końcu mam nowego laptopa. Niestety naprawa starego okazała się tak droga, że bardziej opłacało się stary sprzedać na części i kupić nowy. 
Przedstawiam oto:
Franek bez ubranek
Mietek bez skarpetek
Misie Mikołajki cd.
oraz szczurek Mikołajek
W ostatnim czasie wyprodukowałam sporo lemurów dla firmy The Palms
Przeważnie ich nie pokazuje, bo to ciągle ta sama rodzinka lemurów.
Tego pokaże, bo ubranko w innym kolorze. 
Takie było życzenie zamawiającej, a ja je chętnie spełniłam.

Przypominam o Kiermaszu 
w kubiszówce na którym będę ze swoimi misiami i lemurami.
ul.Słowackiego 17 Bielsko-Biała
14 grudnia od godz. 15-do 19
W programie darmowe warsztaty rękodzieła dla dzieci i dorosłych.
Więcej informacji o imprezie TU

Moje prace będzie można również zobaczyć na wystawie 
grupy Art & pasja 
od 13 do 19 grudnia 
ul.Matusiaka 1

Pozdrawiam Was serdecznie 
Eve-Jank

niedziela, 30 listopada 2014

Świąteczna produkcja, prezenty od Ali i Anity.

Witajcie!

U mnie nadal trwa świąteczna produkcja.
Zrobiłam koszyki na prezenty.
Do środka można dać słodycze lub inne drobiazgi, które chcemy komuć podarować.
Mydełka świąteczne 
ozdobione metoda decoupage.
Na własne potrzeby zmajstrowałam stroik.
Jako bazę stroika posłużyła mi duża gwiazda z papierowej wikliny.

Pochwalę się Wam prezentami.
Od Anity, którą znam tylko przez neta. 
Dostałam zupełnie bez okazji to co widać na zdjęciu. Napisała, że ma resztki włóczek i może mi je sprezentować. Miłe prawda ?

Kilka dni temu byłam u koleżanki, którą poznałam na warsztatach artystycznych.
Pokazała mi swoje prace te skończone i te które aktualnie robi. Bardzo miło spędziłam czas. Kawa pyszne ciasto i wspólne plecienie gwiazdek z papierowej wikliny. 
Ala obdarowała mnie prezentami, którymi oczywiście muszę się pochwalić.
Jak widzicie dostałam serwetki do decoupage wstążkę, włóczki, broszkę z filcu, kwiatuszka z bibuły i ślicznego aniołka z papierowej wikliny.
Jak wróciłam do domu czekała mnie niemiła niespodzianka.
 Mój kochany mężuś zalał laptopa kawą. Nastąpiło jakieś zwarcie, bo się zaraz wyłączył i nie pomogło odwracanie i suszenie. Poszedł do naprawy.
Dobrze, że córki mają swojego laptopa z którego mogę w między czasie korzystać. W komórce też mam wi fi więc mogę sprawdzić pocztę i od razu odpisać. 
Ciężko jest bez komputera zwłaszcza jak się pracuje przez neta tak jak ja. 

Jak myślicie jaka była moja reakcja jak mąż mi o tym powiedział?
Wpadłam w szał, darłam się po nim?
Nie wcale nie.
-No trudno. Na pewno da się go jakoś naprawić-powiedziałam tylko i się uśmiechnęłam.
Myślicie, że jestem taka spokojna i opanowana? Wcale nie. Po prostu wróciłam od koleżanki w tak dobrym humorze i naładowana pozytywna energią, że nawet nie potrafiłam się złościć.

Mój mąż stwierdził 
 -Ala uratowała mi życie. Wy się musicie częściej spotykać. 

Pozdrawiam Was serdecznie 
i przepraszam, że będę teraz trochę rzadziej na waszych blogach.

życzę miłego tygodnia 
i żebyście tak jak ja spotykali na swojej drodze tylko  serdecznych ludzi.

Dziś Andrzejki życzę wszystkim udanej zabawy. Moje córki upiekły wczoraj ciasteczka z wróżbami.

Eve-Jank