Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darciochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darciochy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Podkładka pod psa, darciochy

Witajcie w deszczowy poniedziałek!

Dziś pokaże Wam dywanik zrobiony ze starych podkoszulków tzw. (u mnie w domu, moja babcia tak to nazywała już kiedyś o tym pisałam) darcioch.
Dywanik pełni funkcję podkładki pod psa. Specjalnie w tym celu został zrobiony. Razem z psem prezentuje się tak:
Czyż on nie jest słodki?
Jak się robi takie darciochowe dywaniki pisałam w tym
poście i w tym poście  i jeszcze w tym poście
Darciochy robię szydełkiem nr 10 

pozdrawia serdecznie i życzy Wam 
udanego tygodnia 

Eve-Jank

wtorek, 4 października 2011

Darciochowy dywanik i odwiedziny przyjaciółki z Kanady.

   Witajcie !!!

 Pokaże Wam darciochowy dywanik do pokoju moich córek o taki:
Zrobiłam go ze starych bawełnianych podkoszulków i innych znoszonych ciuchów. Szydełkiem nr 10. Sposób znany. Wiele ludzi robi darciochy tylko różnie je nazywają. Jak zrobić darciocha pisałam już TU. Jeżeli ktoś jeszcze czegoś takiego nie robił to polecam.
       Dziś odwiedziła mnie moja przyjaciółka z Kanady. Poplotkowałyśmy, czas szybko zleciał, ech Co zrobić tak to już jest, że z fajnymi ludźmi czas leci zbyt prędko.
    Pochwalę się prezentami, bo inaczej pęknę. Wybaczcie, ale muszę się pochwalić.
zestawy włóczek i całą masę drutów
starsza córka dostała włóczkę i zestawy do haftowania 
młodsza dostała koraliki i figurkę indianina
wszyscy dostaliśmy koszulki
         Zaskoczyła mnie bardzo, bardzo. Fajnie mieć takich przyjaciół. 
   Sama  nie wiem czym sobie zasłużyłam na taką przyjaźń i czasem nie mogę w nią uwierzyć. Przecież od szkoły średniej minęło wiele lat. Nie jesteśmy z jednego miasta. Teraz mieszkamy bardzo daleko od siebie,a mimo to jesteśmy blisko. Zawsze miałyśmy kontakt ze sobą i nie potrzebna nam była do tego nasza- klasa, ani żaden portal sopołecznościowy. Czasem był to list raz na dwa miesiące pisany przez tydzień, ale był i to się liczy. Nie musiałyśmy odnajdywać się po latach, bo zawsze byłyśmy razem....
                        L. dzięki Ci za to, że jesteś. 

      Każdemu z Was życzę takiej przyjaźni, bezinteresownej
 i szczerej. 

                       
 Wam też dziękuje za to, że jesteście. Za wszystkie miłe słowa pozostawione w komentarzach.
                                                                 
                    dobrej nocy pa pa
                                                                          

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Zajączkowa i nowy darcioszek

  W końcu zrobiło się ładnie i ciepło. Zamierzam z tego skorzystać.Na cały tydzień mam już plany. Miedzy innymi odwiedzanie znajomych ,zaproszenie na grila itp. Ciągle brakowało czasu albo pogoda nie taka,zimno deszczowo sami wiecie . Trzeba wiec łapać te promyki słońca jak są....
  W między czasie zrobiłam Panią Zajączkową na szydełku.Ona lubi na śniadanie pić herbatkę z koniczyny i jeść marchewkę. Spać długo też lubi pod swoją różową kołderką .Ma dwie sukienki na zmianę i torebkę.Po dobrym śniadaniu chętnie pójdzie na spacer.Wysokość Zajączkowej 18 cm.Oto ona:
 Zrobiłam sobie jeszcze jednego darcioszka na krzesło balkonowe.Teraz całkiem milo napić sie kawy i usiąść z robótką . Sami zobaczcie :
 Idę korzystać z lata czego i Wam życzę .Zaglądać będę do Was i na blogu pewno i tak coś się pojawi za kilka dni. Mam jeszcze trochę rzeczy zaczętych ,które wymagają wykończenia.
       Pozdrawiam i dziękuje za wszystkie komentarze.Staram się do Was też zaglądać i podziwiać jakie cuda robicie .  Miłego dnia życzy eve-jank

piątek, 25 czerwca 2010

Kotka na hulajnodze i darcioszki

Dzieje się troszkę u mnie.Powstała szydełkowa kotka na hulajnodze.Ot tak po prostu .Pomysł mi wpadł do głowy i zrobiłam oto ona.:
Chyba to dalszy ciąg tęsknoty za latem.Ciepłym, słonecznym takim jakie powinno być a nie jest. Dziś znowu tylko 13 stopni i jakoś tak ponuro,a od czasu do czasu deszczyk pokapuje.

 Teraz darcioszki.Co to są darcoszki? Można to nazwać jednym słowem jakże modnym dziś RECYKLING. Przyszło do nas z Ameryki. Coś co było u nas zawsze i co robiły nasze babki i prababki choć nie miały pojęcia co to recykling. Po prostu robiło się ze strych rzeczy coś nowego,bo wyrzucić szkoda było..Stare ubrania najlepiej do tego celu nadają się bawełniane podkoszulki bluzy.Tniemy je na paski i robimy z nich tak jak z włoczki coś co nam przyjdzie do głowy. Zaczęło się tak moje córki zabrały się za sprzątanie pokoju.Takie bardzo gruntowne sprzątanie.Przegląd ubrań,wszystko z szafy poleciało.Znalazło się dużo małych  rzeczy.Bawełniane bluzki,koszulki itp. Sprane ponaciągane nadające się ewentualnie na szmaty do sprzątania albo na darcioszki. Przypomniała mi  o tym Sanka (sami zobaczcie jaki fajny koszyczek zrobiła na rower),że coś takiego kiedyś też robiłam.
 W pierwszej kolejności zrobiłam kocyk dla psa.Wcześniejszy miał zrobiony z włoczki ,ale już był w okropnym stanie.On swoje kocyki zjada po prostu. Nic innego nie gryzie w domu i nie niszczy,ale kocyki na których śpi zawsze.Pewno i ten długo nie pożyje, ale to nic przecież zrobi się nowy.Jak widać spodobał się.
Zrobiłam też na krzesło,które mam do komputera nowe coś do siedzenia.Wcześniejsze też z włoczki było i już patrzeć na nie nie mogłam. Na zdjęciu widać starą wersję i nową. Jak Wam się podoba? Ja zadowolona jestem z efektu,bo kolorystycznie do pokoju pasuj i siedzi się fajnie.
 Kilka kłębków mi jeszcze zostało. Na pewno coś jeszcze powstanie z tego.Na zdjęciu widać szydełko,którym robiłam .Grubość 10 mm.Kupiłam je parę lat temu w pasmanterii i nie raz mi się już przydało.
                                                                             Pozdrawiam i miłych wakacji życzę eve-jank

Ps. Dziś zakończenie roku szkolnego.Jak się ciesze,bo zmęczona już jestem tą edukacją.Sprawdzane zeszytów ,pomaganie przy zadaniach,zebrania itp...sami wiecie jak to jest