niedziela, 4 października 2020

Żółw, koszyk, narzutka i książki.

Cześć!!!

   Obiecywałam sobie, że będę częściej pisać. Trochę się udało. Poprzedni wpis miesiąc temu. Wiec jest lepiej niż bywało.

W ogóle jak człowiek rzadko pisze to czekają na niego niespodzianki. Zaplecze bloga zmienione. Parę sekund trwało nim to ogarnęłam. Ogólne zmiany są dobre. Nie mam nic przeciwko. Mam nadzieję, że na lepsze.

Dość tego wstępu. Pokazuje co tam u mnie ostatnio powstało.

Na szydełku powstał żółw. 

Uplotłam koszyk z wikliny papierowej, który ozdobiłam metodą decoupage. Zrobiłam go na prezent dla znajomej.

Narzutkę, kamizelkę zrobiłam na szydełku na własny użytek. Wykonanie takiego wdzianka jest bardzo proste. Wystarczy zrobić dwa kwadraty tzw. babuni i zszyć razem. U góry po bokach dorobiłam parę rzędów, żeby wymodelować dekolt. U dołu do całości też dorobiłam parę rzędów żeby kamizelka była dłuższa. 
Prawda, że proste?
Przeczytałam ostatnio dwa dreszczowce.
Oba uważam za godne polecenia. Czyta się szybko. Fajne lektury do autobusu czy pociągu.

Książka oparta na faktach. Opisuje losy autentycznej kobiety osądzonej podczas słynnych procesów czarownic z Salem. Bardzo poruszająca i ciekawa. Polecam!

I to by było na tyle.

Pozdrawiam Eve-Jank

wtorek, 1 września 2020

Misie,sweter, książki M.Atwood i urlop.

 Witajcie!

Dawno nie pisałam. Dlaczego? Sama nie wiem. czas mi jakoś ucieka.

Na szydełku zrobiłam ostatnio dwa małe misie dla dwóch małych bliźniaczek na prośbę koleżanki.

Na szydełku zrobiłam sweter. Wykonanie jego jest banalnie proste.Fajny opis znalazłam  TU

Włóczkę kupiłam w Kauflandzie. Motek 200 gram kosztował 10 zł. Na ten sweter zużyłam wszystkie 3 motki czyli 600 gram.  

Powieść napisana w 1984 r. ukazująca przerażającą przyszłość. Przypomina trochę antyutopijną wizję Georga Orwella "Rok 1984 " 

Przez wiele lat u nas zakazana. Stało się o niej głośno ostatnio ponieważ w 2017r powstał serial na jej podstawie. Nie oglądałam go, ale może kiedyś obejrzę.

Niedawno Margaret Atwood napisałam następną 

część którą też udało mi się przeczytać. Polecam!

Nigdzie nie wyjeżdżałam, ale codziennie chodziłam w góry. 

Klimczok,Szyndzielnia, Debowiec, 

 Błatnia

Kozia Górka

Magurka

Skrzyczne ze Szczyrku

Wszystko jednodniowe wycieczki.

I to by było na tyle. 

Pozdrawiam

 Eve-Jank