Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2015

Kosz,niebieski miś,kwiatki i metamorfoza mojego psa.

Witajcie
Znajoma zamówiła u mnie kosz.
Ma być prezentem dla jej
 koleżanki o romantycznym usposobieniu.
Dlatego wybrałam motyw róży.
Przy okazji robienia kosza powstało jeszcze serduszko.

Pewien Pan z kolei zamówił u mnie niebieskiego misia dla swojego synka Mateusza.
Pokaże Wam jeszcze moje kwiaty w korytarzu, które przesadziłam do nowych doniczek.
Doniczkę po lewej w, której jest grejpfrut wyhodowany z pestki zrobiłam z 10-cio litrowego wiadra po farbie. Okleiłam go resztką okleiny do mebli, wypaliłam dziurki i jest.
Dzbanek z kolei kiedyś znalazłam.
 W środku jest plastikowa doniczka więc woda może sobie spokojnie spływać.
Jeszcze pochwale się Wam 
moimi storczykami,które ponownie zakwitły. 
Na koniec pokaże Wam mojego Czarka, którego dziś 
obcięłam i wykąpałam.
Zaraz po nie był zbyt szczęśliwy. Za to jak tylko wyszedł na spacer to pobiegał sobie po błocie i pochlapał się w rzeczce. 
Pies w końcu tak jak dziecko powinien przede wszystkim być szczęśliwy, a nie koniecznie czysty.

Pozdrawiam Was serdecznie
i
 słonecznie
Eve-Jank

środa, 25 lipca 2012

Parę drobiazgów do pokoju córek.

Witajcie !

Pokój córek zmienił kolor i z tego względu domagał się innego wystroju. Zrobiłam parę dodatków, które będą pasowały do żółtych ścian.
Uszyłam poduszeczki w żyrafy.
Na szydełku zrobiłam dywanik.
Ten dywanik nie jest zrobiony z pociętych starych podkoszulek tak jak poprzednie moje dywaniki np. TEN. Przerobiłam stary fabrycznie robiony chodniczek który miałam w przedpokoju. Był zniszczony wyglądał o tak:
Wyprałam go w pralce i sprułam. Potem grubym szydełkiem zrobiłam nowy dywanik.

Powstał też duży szydełkowy kosz następny do kolekcji.
Poprzednie moje kosze są TU
Do jego zrobienia zbierałam sprute, drapiące, gryzące włóczki, które nie nadają się na maskotki. Kosz można bez problemu wyprać w pralce. Konstrukcja to stary plastikowy kosz na pranie. 
Nasz pies też skorzystał. Dostał stary dywanik i poduszki z pokoju córek. Jak widać bardzo mu się spodobało nowe spanie.

Pozdrawiam Was serdecznie 

Eve-Jank

sobota, 5 maja 2012

A na co mi śrubokręt?

Witajcie majówkowo!

Pogoda piękna. Wybrałam się na spacer ze starą torbą. 
Jak widzicie uszyta jest z dzinsów. Czysty recykling, który uwielbiam. Nie jest duża,ale w miarę pojemna. Zaletą jej są aż 4 kieszonki. W środku podszewka zrobiona ze spódnicy. Zamek błyskawiczny też z odzysku, bo wypruty już nie pamiętam z czego.
Ja z torbą czyli dwie torby.
Tą tunikę(nie wiem jak to nazwać) w niebieskie kwiatki uszyłam ze spódnicy. Spódnica była prezentem od teściowej. Leżała w szafie nikt w niej nie chodził, a teraz mi służy w innej formie.

Pokaże Wam co przyniosłam z majówkowego spaceru.
Trzy krzaczki poziomek, 
niezapominajki
i taką roślinkę, która nie wiem jak się nazywa.
Jak widzicie wszystko posadziłam w moim balkonowym ogródku. Przyjęło się i rośnie. 

Wiecie już na co mi śrubokręt? Na spacerze przydał się do wykopywania roślinek. W szkole do skręcenia krzesła. Od jakiegoś czasu noszę go ze sobą. Moi znajomi zastanawiają się w jakim celu go noszę??? 

Mój Czarek na spacerze. Upał mu trochę dokuczał. 

Na koniec pokaże Wam coś szydełkowego, żeby nie było, że nic nie robię tylko spaceruje. Zostałam poproszona o zrobienie hipopotama no i jest.

Pozdrawia Was serdecznie i słonecznie

Eve-Jank

Ps. Mam nadzieję, że nie zanudziłam.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Podkładka pod psa, darciochy

Witajcie w deszczowy poniedziałek!

Dziś pokaże Wam dywanik zrobiony ze starych podkoszulków tzw. (u mnie w domu, moja babcia tak to nazywała już kiedyś o tym pisałam) darcioch.
Dywanik pełni funkcję podkładki pod psa. Specjalnie w tym celu został zrobiony. Razem z psem prezentuje się tak:
Czyż on nie jest słodki?
Jak się robi takie darciochowe dywaniki pisałam w tym
poście i w tym poście  i jeszcze w tym poście
Darciochy robię szydełkiem nr 10 

pozdrawia serdecznie i życzy Wam 
udanego tygodnia 

Eve-Jank

niedziela, 25 grudnia 2011

świątecznie

Witajcie Kochani!
  Jeszcze przed świętami narysowałam karteczkę w corelu. Trochę w ramach ćwiczeń do szkoły, ale bardziej dla odpoczynku między sprzątaniem, pieczeniem i całym tym natłokiem zajęć przed świątecznych.
Karteczkę rozsyłałam e-mailowo do znajomych.
oprócz tego powstało jeszcze kilka bombek
a to taki typowy karczoch 
spróbowałam i się udało
W kuchni na parapecie 
zamieszkał taki ktoś
zrobiłam go parę lat temu można go założyć 
np. na czajnik 
moja choinka
Jak widać nasz pies też bardzo czynnie 
uczestniczył w wigilii 

  Dziś się obijam. Naprawdę dosłownie nic nie robię. Nawet szydełka nie wzięłam do ręki. Nie gotuje, bo wszystkiego zostało z wigilii. 
  Śpiewam sobie jedynie kolędy hiszpańskie z córkami i papugą .Felek siedział  u mnie na ramieniu i ćwierkał. Ja też musiałam śpiewać, bo jak przestawałam to dziobał mnie w ucho. Potem przekupiłam go jabłkiem co widać na zdjęciu.
Dlaczego akurat po hiszpańsku?
 Moje córki od jakiś dwóch lat mają takie hobby, że uczą się hiszpańskiego, a ja coś tam  przy nich łapie. 

     Do posłuchania. Rockowa wersja kolędy. 

dla wszystkich którzy wytrzymali do 
końca -poczęstunek:

pozdrawiam świątecznie

                                       Eve-Jank


wtorek, 21 grudnia 2010

Kartki, skończony szalik i skarpetki na choinkę

 Witajcie kochani
 Święta coraz bliżej. Przygotowania trwają. Sprzątanie, zakupy, pieczenie i cała masa spraw do załatwienia. Sami wiecie jak to jest. Weekend cały spędziłam w szkole i jeszcze kilak godzin w pracy.. Nie miałam głowy już na nic innego. Od wczoraj zabrałam się za przygotowania do Świąt ....

  Moja córka karteczki zrobiła jak co roku. Poszły w świat do rodziny i znajomych. O takie.
 W między czasie oczywiście szydełkuje. Nie wszystko mogę na razie pokazać, bo część rzeczy przeznaczona jest na prezenty. Pokaże Wam jakie śmieszne ozdoby choinkowe zrobiłam.
szydełkowe ozdoby na choinkę
Opis do zrobienia tych skarpeteczek choinkowych znalazłam na blogu Wiki  post z 8 listopada "Jak zrobić skarpeteczki Mikołajowe" Polecam, robi się je bardzo szybko. Wiki umieściła schemat i pokazała dokładnie jak się je robi.
Mój pies Czarek. Zdjęcie nienajlepsze, trochę nie ostre, bo uchwycone w biegu. Musiałam jednak Wam je pokazać. Pies cieszy się ze śniegu jak małe dziecko, a ja trochę mniej. Jednak jak patrze na niego to humor mi się od razu poprawia. 
 Jeszcze szalik. Skończyłam go już kilka dni temu. Razem z rękawiczkami prezentuje się o tak:
Ma 260 cm długości i jest cieplutki mimo tych dziur. ..
    Do Świąt pewnie już nic nie napisze dlatego chce Wam złożyć życzenia.

  Zdrowych, pogodnych w spędzonych w gronie rodzinnym Świąt Bożego Narodzenia 
                                                                                           życzy eve-jank
  

czwartek, 10 czerwca 2010

Nareszcie upał

  Nareszcie mam to swoje wymarzone lato. Pisałam w poprzednim poście,że jeżeli nawet będzie 35 C to nie będę narzekać i nie narzekam. Choć fakt ,że taki upał jest męczący, a zwłaszcza jak trzeba fizycznie pracować na dworze.Jednak jak leje i jest zimno to co to niby lepiej? Komu nie pasuje i ma ochotę ponarzekać to niech sobie przypomni te straszne ulewy ,powodzie albo tą paskudną zimę która się wlekła bez końca ech brrrr.Ja zdecydowanie wolę już taka pogodę.
   Jeżeli chodzi o robótki  to kiepsko z tym u mnie. Nie żebym nic nie robiła,bo robię ale mało efektywnie. Mam parę drobiazgów zaczętych,ale nic nie jest skończone i jak na razie nie nadaje się do pokazania. Pokaże wam moją jedną z ulubionych bluzeczek ,która zrobiłam chyba 2 lata temu. Nic specjalnego zrobiona na szydełku z cienkiego akrylu. Znowu wróciła do łask .Fajnie się sprawdza na te upały.Można ją prać w pralce i bardzo szybko schnie.
  Zastanawiam się czy nie zrobić sobie czegoś takiego tylko w innym kolorze. Taką robótkę spokojnie można zabrać ze sobą do lasu, nad wodę i dłubać w między czasie . Zobaczymy może się zmobilizuje.
   Wczoraj z całą rodzinką i psem byliśmy w lesie na bardzo długim spacerze.Nasz pies lubi każdą pogodę  jednak wczoraj upał mu trochę dokuczał .Radził sobie w ten sposób.
 
Mój pies Czarek ,który w sobotę skończy 6 lat . Mimo dorosłego wieku nadal zachowuje się jak szczeniak. Ma dobra kondycję .Potrafi przejść kilkanaście kilometrów i nadal nie jest zmęczony. Właśnie przez psa prawie nie jeżdżę na rowerze.Wszędzie go zabieram gdzie tylko mogę. Jeżeli zapytam :
 -Kto idzie ze mną? to,to jest jedyny domownik który zawsze jest chętny dotrzymać mi towarzystwa. W sumie to miłe jest .
   Pozdrawiam Was serdecznie i życzę radości z tej pogody. Jak tylko możecie to korzystajcie. W końcu
nigdy nie wiadomo jak to długo potrwa .
                                                                               eve-jank