niedziela, 3 sierpnia 2014

Koszyczek,słoik,chleb Natalki i grad.

Witajcie!

Pokaże Wam co uplotłam.
Koszyczek na biurko.
Dopiero na zdjęciu widać jaki jest krzywy ha ha. Na żywo aż tak źle nie wygląda.
Nadal mam problem z ładnym wykańczaniem. Raz wyjdzie lepiej, a raz gorzej, no cóż kiedyś może się nauczę. 
Następnym wyplataczkiem jest słoik po kawie.
Oplotłam go papierowa wikliną. 

Pochwale się Wam chlebem, który upiekła moja córka.
Chlebek upieczony normalnie na drożdżach.
Natalka pytała się mnie tylko jak zrobić zaczyn, a resztę robiła wszystko sama.
Po przekrojeniu wygląda tak.

Dziś od godziny 12 przeszły u nas chyba cztery burze, ale ta pierwsza była najgorsza.

W ciągu kilku minut w pokoju wyglądało tak.
Grad wielkości zielonego groszku.
Dokładnie widać je w doniczce z żyworódką.

Pozdrawiam 
i życzę udanego tygodnia.
Eve-Jank

poniedziałek, 28 lipca 2014

Lemur. miś wędrowniczek, koszyki i odnowiona szafka.

Witajcie!

Postanowiła zrobić lemura, bo dawno nie robiłam żadnego ot tak dla przyjemności.
Powstał muzyk. W łapkach trzyma flet.

Pewna pani poprosiła mnie o zrobienia misia z plecakiem.

Oprócz szydełkowania dalej sobie plotę koszyczki z papierowej wikliny.
Powstał koszyczek na chleb na stół.
Koszyk na herbatki, który ma swoje miejsce w szafce w kuchni. 
Ażurowy koszyczek z drewnianymi koralikami.

Ucieka mi lato. Własnie sobie uświadomiłam, że kończy się lipiec. Nie byłam ani razu jeszcze nad wodą popływać, ani w górach. Dlaczego? Sama nie wiem. 
Jakoś tak mnie wszystko przytłoczyło w tym roku. Zbyt dużo spraw, zmian.
 Ciągle coś tu jeszcze zmieniam, ulepszam. przerabiam.
Postanowiłam odnowić starą szafkę pod zlew, bo już nie mogłam na nią patrzeć. Spadek po byłym właścicielu. 
Przed wyglądała tak:
Kupiłam kawałek okleiny do mebli. Odkręciłam drzwiczki, okleiłam,przykręciłam.
Niby nic takiego, a cieszy.
I wiecie co? Nawet mąż zauważył. 

Na koniec poczęstuje Was sernikiem z galaretkami na kruchym spodzie.

Pozdrawiam i życzę 
udanego tygodnia
Dziś dopiero poniedziałek 
Eve-Jank